piątek, 12 lutego 2016

95




Nie było mnie tutaj dłuższą chwilkę, to fakt.
Ale wracam i to z tutkiem w rękawie!

Rzecz przydatna, rzecz praktyczna.
Podróżuje ze mną taka jedna podczas weekendowych wypadów za miasto.
Najczęściej wypchana po uszy kłębkami, robótkami i niezbędnikiem każdej szydłoholiczki, skrojonym zgrabnie przez Jarecką, a wyposażonym w szydła różnorakich rozmiarów.

Zaletą tej torby jest fakt, że posiada jedną, wielką, przepastną kieszeń, do której WSZYSTKO się zmieści. Na upartego zmieści się tam i 3/4 czterolatka oraz kot.
Tak, kot będzie Wam bardzo wdzięczny za ten schowek i szybko go zaanektuje.
Możliwe zatem, że na jednej torbie się nie skończy.

Zatem, dla chętnych - tutek.

Czego potrzebujemy?


- kilka kawałków filcu
- kawałek podszewki
- dowolna aplikacja, tutaj - szydełkowe kółko udziergane z bawełny

Podstawowy kawałek filcu ma wymiary 74cm x 37cm.
W takiej torbie spokojnie zmieści się format A4.




Aplikację przyszywamy w tej samej odległości od góry i od dołu, to będą boki naszej torby po zszyciu. Najlepiej złożyć sobie filc na pół i od dołu zostawić większy odstęp, mając na uwadze ok 10cm na dno torby.


Po przyszyciu aplikacji składamy filc prawa strona do prawej i zszywamy po bokach, zostawiając ok.0,5cm od brzegu. 


Teraz pora na rogi u dołu. Składamy je do środka i zaznaczamy linię przeszycia długą na ok.10cm. Prostopadle do szwu bocznego.


Uzyskujemy taki pierożek.


I obcinamy mu rogi.



Teraz możemy się zająć paskami.
Potrzebujemy trzech: dwóch na uszy i jednego do środka.
Paski na uszy mają szerokość linijki (co przyspiesza rozrysowanie), tutaj - ok. 4cm.



Kolejny punkt: podszewka.


Wycinamy z niej kawałek o długości naszego filcu - 74cm.(nic się nie stanie, jeśli będzie krótszy o 1-2cm).
Szerokość powinna być większa od filcu o 3cm, czyli u nas wyniesie 40cm.

Jako że podszewka bardzo lubi się strzępić, podwijamy jeden z dłuższych boków. Będzie to góra naszej wewnętrznej warstwy.  


Następnie składamy podszewkę na pół i przeszywamy bok i dół ściegiem prostym, a dla umocnienia i uniknięcia poprucia - zygzakiem.



Teraz należy się chwila relaksu.
Niektórzy wypili już dwie kawy, choć jest zaledwie południe, więc robią sobie energetyzującą herbatkę (tu macham do Kaczki) i zbierają siły przed finalną akcją, czyli szyciem.



Podszewkę przewlekamy na prawą stronę (wcześniej oczywiście zrobiliśmy to z naszą torbą) i mościmy w środku, w lekkiej odległości od krawędzi. Można sobie ją przykleić w paru miejscach klejem, można użyć szpilek. Ja wybrałam klej do tkanin ze względu na wygodę i końcowe zagęszczenie szpilek.


Przykładamy uszy z obu stron, w odstępach ok. 6cm od boków i przyszpilamy.



Teraz zszywamy krótszy z trzech pasków (można go zszyć wcześniej, żeby przypadkiem nie przyszyć go w roli ucha). I przykładamy od środka, mocując szpilkami.


Ja zainstalowałam sobie dodatkowo karabińczyk na klucze, bo w tak przepastnej wnęce trudno je wyłowić, gdy trzeba.


Wracając do paska wewnątrz - powinien być zrównany z górną krawędzią torby.
Jeśli jego obwód jest trochę za długi (a to się zdarzyć może) po prostu go skracamy, aż do uzyskania odpowiednio przylegającej od środka opaski.

I szyjemy.
Ściegiem prostym (wzmacniając jedynie uszy i karabinek), w odległości ok.0,5cm od góry i drugim ściegiem w tejże odległości od dołu paska.

A teraz już najspokojniej w świecie można pójść w miasto z torbami.


Koniecznie dajcie znać, jeśli coś uszyjecie.
Powodzenia!


środa, 16 grudnia 2015

94




Cisza na blogu nie znaczy wcale,
że się nie miotam wciąż w twórczym szale.

Otóż efekty tego miotania
właśnie przed Wami tutaj odsłaniam:

Manu, bo działam rękami przeca.
Zapraszam! Dorzućcie słowem do pieca;-)



czwartek, 10 grudnia 2015

93




Janusz jest urodzonym tancerzem o aktorskich talentach. 
Zakochany w muchach.
Chętnie spogląda na portrety par książęcych z całego świata.
Mam nadzieję, że z tą odrobiną złota u szyi, sam poczuje się jak książę:)




Pozostałych Panów z Rodzinki pierwszej także czeka mała niespodzianka.
A Ty, masz już "swoją" Rodzinkę z Niegowa?

Jest Robótka! <3


piątek, 9 października 2015

92

 
 
 
 
Dla wszystkich, którym już ten październik już gardłem wyłazi.
Nie ten złoto-liściasty, przyjemnie szeleszczący pod butem.
Ten z porannym przymrozkiem i wieczornym dreszczem.
 
Mówię Wam, zatęsknimy do tych letnich upałów jeszcze!
 
Zamotka w kolorze blue.
Udziergana z włóczek różnorakich.
Robótka - czysta przyjemność, a efekt grzeje nie gorzej niż herbata z rumem;)
 
Długa na ok. 140cm, co pozwala omotać się dwukrotnie.
Moja pierwsza taka.
 
A teraz rzucam się z szydłem na tutka z Deszczowego Domu.
Ciepłego weekendu!
 
 
 
 

 
 

wtorek, 29 września 2015

91





I szydełkowanie.
W kółko :)

Poducha zwana roboczo "sygmalizacją świetlną".
To jak, jedziemy dalej?

Wymiary: 42x42cm.

piątek, 25 września 2015

90




Gąsienica.

Imienia nie znam.
Musimy poczekać, aż pewna Młoda Dama (moja przyszła synowa, jak ćwierkają ptaszki)
przypasuje do niej jakieś zgrabne miano.

Tu - dyndała na kwiatku (Jarecka poznajesz?).
W oczekiwaniu na swe Słodkie Przeznaczenie.



niedziela, 20 września 2015

89



 
 
 
Wielgachna jest, największa jaką posiadam.
 
Do samej wewnętrznej kieszonki wskoczył 320-stronicowy brulion z kotem Eli:)
Torba z tutka od Jareckiej doczekała się swojej pory - deszczowej, nomen omen, niedzieli.
I jest!
Moja, pierwsza, uszyta samodzielnie :)
Przy odrobinie fantazji mogłabym i Wielokropka ponieść w niej do przedszkola, taka jest pojemna!
Torba borba w kolorze blue.
 
Wymiary: 50x45cm.
Jeszcze ciepła! :)